Zdrada małżeńska

Różne są rodzaje problemów, cierpień czy kryzysów w małżeństwie i różne też mają one przyczyny, jak przecież różnymi osobami są mąż i żona. Jednak chyba jedną z najboleśniejszych sytuacji jest zdrada małżeńska, która uderza w samą istotę małżeństwa...

Mocno i dobitnie mówi o tym Katechizm Kościoła Katolickiego, gdy niewierność małżeńską nazywa cudzołóstwem i zalicza je do wykroczeń przeciw godności małżeństwa.

Oto, co możemy przeczytać: „Cudzołóstwo jest niesprawiedliwością. Ten, kto je popełnia, nie dotrzymuje podjętych zobowiązań. Rani znak przymierza, jakim jest węzeł małżeński, narusza prawo współmałżonka i godzi w instytucję małżeństwa, nie dotrzymując umowy znajdującej się u jego podstaw. Naraża na niebezpieczeństwo dobro rodzicielstwa ludzkiego oraz dzieci, które potrzebują trwałego związku rodziców” (nr 2381).

W momencie gdy mąż lub żona dowiadują się o zdradzie współmałżonka, to co się najczęściej pojawia, to przerażenie, lęk, to tak jakby grunt, na którym do tej pory stabilnie się stało, teraz usuwał się spod nóg, jest się więc przerażonym. Jest to na pewno moment bolesny i bardzo trudny, zwłaszcza jeśli wspomni się to, iż małżonkowie pobrali się z wielkiej miłości. To, co się najczęściej pojawia, to ogrom negatywnych emocji. Ma się ochotę wykrzyczeć współmałżonkowi wszystkie swoje pretensje, żale, złości...

Jednak taka sytuacja niektórym osobom otwiera oczy, gdyż uświadamiają sobie, że wiele ich zachowań wobec współmałżonka mogło przyczynić się do takiej sytuacji. Jerzy Grzybowski, współzałożyciel katolickiego stowarzyszenia „Spotkania Małżeńskie”, pisze, że zdrada jest skutkiem już wcześniejszego osłabienia więzi między małżonkami.

W takiej sytuacji niezwykle istotna jest postawa żony/męża wobec współmałżonka, który dopuścił się zdrady. Czymś naturalnym jest, iż pojawiają się uczucia złości, gniewu, wyrzutów, które wydają się wylewać ze zranionego serca.

Jednak jeśli chce się ratować małżeństwo, nasze pretensje i ciągłe wyrzuty nie pomogą zagubionemu współmałżonkowi wrócić. Po ludzku wydaje się niemożliwe przebaczenie, zapomnienie krzywd, przyjęcie, życie na nowo. Bóg przebacza największemu grzesznikowi, dlatego też małżonkowie muszą uczyć się takiej postawy, choć nie jest ona łatwa. Jeśli my sami byśmy zgrzeszyli, zdradzili Boga i żałowalibyśmy mocno, chcielibyśmy, żeby On nas nie odrzucił, ale przyjął z powrotem...

Justyna Królak

Menu