Ślub

Ślub wiąże się zwykle z bardzo intensywnymi przygotowaniami, załatwianiem różnych spraw. Trzeba znaleźć salę na wesele, ustalić menu, zamówić w cukierni tort weselny, załatwić kwestię muzyki, zaprosić gości... Załatwić potrzebne dokumenty w parafii i w urzędzie...

Często ta cała bieganina przed ślubem sprawia, że ma się dość wszelkich przygotowań. Są jednak bardzo przyjemne chwile, jak np. wybór i przymierzanie sukni ślubnej... Każda panna młoda chciałaby wyglądać cudownie. Jeszcze do tego wizyta u kosmetyczki i fryzjerki...

Ważne są te przygotowania, ważne jest, by w tym szczególnym dniu pięknie wyglądać. Jednakże ważne jest też innego rodzaju przygotowanie, o którym przeważnie się zapomina w tym całym natłoku spraw albo w ogóle się nie myśli. Chodzi mianowicie o przygotowanie duchowe, może w ogóle trzeba by było wyjść od nastawienia do kwestii ślubu.

Dla mnóstwa par ślub w kościele jest jakąś tam kropeczką w programie (w sumie to garstka gości weselnych jest obecna na mszy świętej – ciekawie to pokazuje, co tak naprawdę jest dla nich ważne), a to, co się liczy, to huczne wesele. Wielu z nich jest przerażonych, bo muszą podejść tak blisko ołtarza...

Prawdę mówiąc, dla katolików najważniejsze powinno być to, co się dzieje w kościele, a szczególnie celebracja sakramentu małżeństwa. To tutaj narzeczeni mówią sobie „tak”, tutaj nakładają obrączki, tutaj stają się mężem i żoną. Ważne jest przyjęcie weselne i wszystko z tym związane, ale dobrze, jeśli wszystko jest na swoim miejscu.

Sakrament małżeństwa różni się od innych sakramentów tym, że jak innych sakramentów udziela nam biskup czy prezbiter, tak w tym sakramencie sami małżonkowie jako szafarze udzielają sobie tego sakramentu, a kapłan jest świadkiem z ramienia Kościoła i błogosławi zawarte małżeństwo.

Warto też zwrócić uwagę na słowa przysięgi małżeńskiej, a mianowicie: „Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże wszechmogący i wszyscy święci”.

O miłości napisano tomy książek, bywa ona niekiedy źle rozumiana. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że miłość nie jest uczuciem; uczucia przyjemne, pozytywne mogą towarzyszyć miłości, ale te uczucia nie są miłością. Najczęściej mówi się, że miłość to troska o dobro drugiej osoby.

Małżonkowie ślubują sobie wierność. Być sobie wiernym to być przy sobie, być razem. Brak wierności nie ogranicza się tylko do wymiaru seksualnego, że mąż czy żona pójdą do łóżka z inną/innym. Niewierność ma też wiele innych wymiarów. Jacek Pulikowski mówi np. o sytuacji, gdy młoda żona idzie do mamy naskarżyć na swojego męża – jest to jakiś rodzaj niewierności.

Pozostaje jeszcze uczciwość. Jacek Pulikowski pisze, że „uczciwość jest to przestrzeganie zasad”. W czasie celebracji sakramentu małżeństwa małżonkowie przyjęli wiele zasad, zgodzili się na nie, publicznie oznajmili, że zgadzają się na takie zasady (np. bycie ze sobą aż do śmierci, przyjęcie i wychowanie po katolicku dzieci).

I na koniec słowa o byciu razem aż do śmierci. Wspomniany autor, Jacek Pulikowski pisze o badaniach robionych w Polsce, z których wynika, iż jeśli jakaś para już na początku jest mocno przekonana, że będą razem do końca, to takie małżeństwo jest tym bardziej trwalsze. Jeśli natomiast jakaś para zakłada, że będą razem, ale jak się im nie będzie układać, to się rozejdą, to wiadomo, jaki będzie skutek takiego założenia.

Justyna Królak

Menu