Kryzys w małżeństwie

Małżeństwo jest taką ciekawą sprawą, że są w nim wspaniałe chwile między małżonkami, doświadczają oni mnóstwo radości z bycia razem, są po prostu ze sobą szczęśliwi, świetnie się dogadują, okazują sobie nawzajem troskę, szacunek, uczucia pełne ciepła i miłości. Jest wtedy cudownie – to tak, jakby płynąć łodzią po morzu, które jest spokojne, z cudownym słońcem, nawet wiatr nie drgnie...

Aż tu nagle przychodzi burza, łódka zaczyna się chwiać, wpadamy w panikę, boimy się... Tak też bywa w małżeństwie. Po cudownych chwilach przychodzą momenty kryzysu, nieporozumień, gniewu, pretensji, nie ma się ochoty ze sobą rozmawiać, wszystko w małżonku denerwuje... Nie odczuwa się wtedy tych cudownych uczuć, często ma się współmałżonka po prostu dość.

Trzeba być przygotowanym na to, że w małżeństwie nie zawsze wszystko będzie się układało pomyślnie. I nie ma co tego oczekiwać. Czymś naturalnym jest to, iż pojawia się kryzys w małżeństwie. Wynika to z grzesznej natury człowieka. Głównym problemem nie jest więc sam kryzys, ale to, jak w tym kryzysie sobie radzić, jak go przetrwać, bo pewne jest też to, że on minie.

Wiele cennych rad na czas kryzysu między małżonkami daje w jednym rozdziałów swej książki Mieczysław Guzewicz. Zadaje on pytanie, jak przejść przez ten czas kryzysu, by nie spowodował on oddalenia się małżonków od siebie, zachwiania ich związku, ale właśnie by przyczynił się do utrwalenia więzi i do jej pogłębienia.

Wskazuje on na to, że czas kryzysu w małżeństwie może być szansą docenienia tych dobrych chwil, a to może zmobilizować do pracy nad sobą, do większego starania się o małżeństwo. Autor przytacza słowa św. Pawła: „Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9).

Gdy małżonkowie są pełni gniewu, nerwowego uniesienia, kiedy najbardziej ma się ochotę impulsywnie wypowiedzieć wiele słów upokarzających – wspomniany autor pisze, iż w takiej sytuacji "czym prędzej należy przerwać nerwową wymianę zdań, wycofać się (zaparcie się samego siebie), ustąpić, nawet mając rację, pomodlić się, pójść do kościoła, przystąpić do sakramentu pojednania, Eucharystii" (Małżeństwo – tajemnica wielka, Poznań 2005).

W czasie kryzysu należy więc mocno być czujnym, by panować nad swoim zachowaniem, by nie doprowadzić do wybuchu negatywnych uczuć i nie wypowiedzieć słów, które zranią, a których później będzie się mocno żałować. Warto zakończyć więc słowami św. Pawła, które przytacza również Mieczysław Guzewicz: „Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! Ani nie dawajcie miejsca diabłu!” (Ef 4,26-27).

Justyna Królak

Menu